W świecie Małego Księcia

_DSE0530

_DSE0537

_DSE0507

_DSE0564

_DSE0475

_DSE0471

Maly_Ksiaze_2

Maly_Ksiaze_3

Maly_Ksiaze_1

Maly_Ksiaze_8

Maly_Ksiaze_10

Maly_Ksiaze_13

Maly_Ksiaze_7

Maly_Ksiaze_6

Maly_Ksiaze_9

Maly_Ksiaze_5

Maly_Ksiaze_12

_DSE0587Mogę śmiało powiedzieć, że „Mały Książę” to jedna z najważniejszych książek w moim życiu.
Każde jej czytanie, od dzieciństwa do dorosłości jest inne, to za każdym razem inny Mały Książę, zawsze jednak chwyta za serce, wzrusza i zastanawia. „Małoksiążowe” pamiątki zbierałam dla siebie, a teraz cieszę się, że w końcu i Luna może doceniać ich urok. Wszystko za sprawą bajki, którą obejrzała w kinie i pokochała. Trochę niedobrze, że od strony „interpretacji”, a nie oryginału i teraz w pierwowzorze książkowym szuka dziewczynki, która była dla niej główną bohaterką. Mi nie spodobał się korpo-wątek, ale muszę przyznać, że realizacyjnie, w kwestii obrazu, wytwórnia sprostała zadaniu. Moimi ulubionym są sceny Małego Księcia z Różą.
Za sprawą niezrównanej ilustratorki Manueli Adreani doczekaliśmy się również nowej interpretacji książkowo-ilustracyjnej. Jak zwykle w jej przypadku nietuzinkowej i jak zwykle poetyckiej, malowniczej, melancholijnej, pobrzmiewającej nutą smutku i wrażliwości. Nie konkurują dla mnie z tymi oryginalnymi, które są absolutnie genialne, to po prostu inny świat, inna, osobista wizja, piękna wizja…

książka: Mały Książę, Wydawnictwo Olesiejukkoszula: Lola y Lolokoc: Numero 74